5 lipca 2011

pierwszy raz na spływie kajakowym

Krzychu z Magdą zabrali nas i Kamilów na spływ Drawą. W sumie 39 osób. Jak na pierwszy raz było lajtowo, ponieważ w piątek płynęliśmy "tylko" 6 godzin ledwo co podrywając witki pod ciężarem wioseł, a w sobotę cały dzień biwakowaliśmy w Prostyni, już bez kajakowania, ponieważ siąpiło takie tam gówno z nieba. W ten pierwszy dzień zmarzliśmy jak jasna cholera, bo było chłodno jednak pomimo lipca, no ale wieczór był na koniec gorący, bo to mało wprawy w rozbijaniu namiotów i ogólnej organizacji siebie bez dobrodziejstw cywilizacji i ktoś już rozpalił ognisko z tych zaradniejszych.
Szybkie ubieranie w suche ciuchy i do rozbijania namiotów...


michy się cieszą

Drawa - wrażenia niezapomniane!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz