20 listopada 2012

bieganie

Nie, Magdo moja, nie biegam prawie codziennie, a tylko jak mi się uda wyjść z chaty, a łatwo nie jest niestety. Ale mam apkę na smartfonie endomondo, które mi właśnie mówi, że od 7-go października pobiegłam aż 11 razy! Zakupiłam parę dni temu nawet buty do biegania, więc już nie ma odwrotu, a tanie nie były, a ponoć bez nich nie mogłabym się obejść... Tja... 
Ja, Ania, Kamil, Piotr i mój Piotr pobiegliśmy w tą niedzielę w wyścigu Grand Prix Szczecina bieg 2 http://www.maratonczykteam.szczecin.pl/news.php?id=323 w Lasku Arkońskim na 5 km. Ledwo dałam radę w tym tempie dobiec (32m08s). Jednak łatwiej się biega dla siebie! 
No a w tą niedzielę powtórka...



2 komentarze:

  1. I dobrze, bo takie bieganie bardziej wyjdzie Ci na zdrowie, niż bieganie ze mną na sałatki ;)
    Zazdroszczę Ci zwartej ekipy, poker, gry planszowe, wspólne imprezy a teraz bieganie. Świetnie. I wybacz mi ale ze zdjęć się pośmiałam, takie umęczone małpeczki:) Dumna jestem z Ciebie babolcu.Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha ja się też nie mogę napatrzeć na swój bieg rozpaczliwy! A sałatek z Tobą bardzo mi brak, bo wygadać się mam potrzebę do bliskiej osoby...

    OdpowiedzUsuń