Na pół godziny przed startem udało mi się jeszcze zaparkować na Błoniach. Wczoraj odebrałam koszulkę i numer startowy z czipem. Posiedziałam 10 minut w samochodzie, bo nie chciało się wychodzić na taką pogodę: minus 3 st., zacinający śnieg i silny wiatr. Piotr i Jagoda zostali w domu.
Potem jednak już trzeba było dołączyć do rozgrzewki, którą prowadziła pani dla wszystkich zawodniczek. 466 pań stawiło się na starcie (łącznie bieg i nordic walking). Tam spotkałam już Anię i Renatkę.
Założyłam 4 warstwy na bieg (łącznie z koszulką techniczną) plus buff, rękawiczki i czapka, i było mi za ciepło po 2 km. Czasu dobrego nie wykręciłam z powodu śliskiej nawierzchni (było około 10 cm śniegu) i braku przygotowania - oszczędzałam boląca stopę przez cały tydzień, która niestety znów boli, pomimo rozgrzewki :(( Biegłam w tempie 6,26 min/km a dobiegłam w 26 m 24 s. na miejscu 197. Renatka miała 23 m 40 s miejsce 99, Ania 26 m 18 s miejsce 187. Zaraz za metą czekały dla każdej pani medale, kwiaty, woda i upominek w postaci wędlin paczkowanych (!) Była gorąca herbata, kawa, serniczek, kiełbaski i grochówka. Ze względu na pogodę posiedziałyśmy tylko około 40 minut, bo szybko zmarzłyśmy po wysiłku. Atmosfera była świetna!
![]() |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz