13 października 2011

role

W październikowym "Zwierciadle", str. 103 "Wojna o pokój" Rozmowa z coachem Lidią Czarkowską.
" (...) Wielu ludzi definiuje siebie tylko poprzez role, jakie odgrywają w życiu. Mają kiepski dostęp do siebie. Skończyłam takie a takie studia, nie pracuję, jestem kobietą. Trzeba długo pracować, by pomóc im oddzielić siebie od ról. Czasem ludziom pomagają etykietki, symbole, określenia o charakterze porównawczym, np. jestem wcieloną dobrocią. Poszukują nazwy na swoją tożsamość. 
Jak to się ma do siebie? Każda rola ma swoje ramy, które określają, co się w niej mieści, a co nie. Rola społeczna to jest pakiet oczekiwań przypisanych do konkretnej pozycji w strukturze społecznej. Poza tym są jeszcze oczekiwania konkretnych osób. Na przykład jestem żoną i to ma konkretne społeczne i kulturowe ramy, ale oprócz tego są jeszcze oczekiwania mojego męża, moje własne, moich teściów itp. Dlatego na styku ja - rola dochodzić może do wewnętrznych konfliktów, które są energetycznie kosztowne. Możliwy jest konflikt pomiędzy sobą a rolą, pomiędzy rolami, konflikt w roli - istnieje nieskończenie wiele odmian tej sytuacji. Np.w tej samej roli, np. menedżer średniego szczebla, od którego zwierzchnicy oczekują, że będzie uległy wobec nich, ale nieugięty wobec podwładnych. (...)
Chodzi o to by nasze role przedefiniować a nie z nimi walczyć. Wojna zawsze nas osłabia. Jeśli to, co robię, zmusza mnie do udawania kogoś, kim nie jestem - więdnę, słabnę. Jeśli moja dusza emanuje poprzez to co robię - rozkwitam. Do takiej spójności dążymy."     
Szkoda, że nie pisze jak przedefiniować te role, aby były zgodne z nami samymi. Bo nie można uciec od swoich ról. Myślę, że mogę po pierwsze uświadomić sobie, że oczekiwania najczęściej dotyczą nie mnie, a roli jaką odgrywam, a to już przynosi ulgę, bo oddziela mnie od roli. Daje przestrzeń do ponownego zdefiniowania ról.
Co zrobić aby walka samych ze sobą nas nie zjadała, nie odbierała energii? Według autorki zawsze są jakieś możliwości, by dopasować rolę do siebie, jednak w tym celu trzeba wiedzieć kim się jest, mieć dobry dostęp do swoich emocji, kontakt ze swoim ja. I kółko się zamyka, bo bez praktykowania tego na co dzień, nie uda się również w momencie wewnętrznego konfliktu (wtedy kiedy jesteśmy siłą zmuszani do pracy nad sobą), bo jesteśmy zestresowani, zrozpaczeni, pozbawieni energii.   
Zastanawiałam się dlaczego odczuwamy ciągle stres, również w domu. Gdy nie jesteśmy w zgodzie ze sobą, lub w ogóle nie wiemy co się w nas dzieje, nie mamy szans, bez ucieczkowych zachowań typu: film, radio, spotkanie towarzyskie, internet, alkohol, na spokojny nastrój.

1 komentarz:

  1. ...właśnie , mieć dobry dostęp do swoich emocji. Dobrze jest zatrzymać się, nie zagłuszać i na spokojnie porozmawiać z samym sobą.

    OdpowiedzUsuń