![]() |
| jaki tam tłum za mną! |
![]() |
| Jagoda i Piotr przy podbiegu dopingują i czekają na mój marsz ;) |
![]() |
| lekko na metę |
![]() |
| Jagoda |
![]() |
| Wojtek drugi w kategorii akademickiej |
![]() |
| z naszym guru Wojtkiem Krawczakiem fizjoterapeutą i biegaczem, który zajął 5 miejsce w klasyfikacji generalnej! |
![]() |
| tak się czułam |
![]() |
| satysfakcja |
filmik urzędu miasta
III Bieg Górski na K2 zwany Szczecińską Masakrą Biegową
Wyścig 8.611 km (3 kółka wieża Quistorpa) zaczynał się o 12.00. Oczywiście przed startem drobny stresik - bez kija nie podchodź... no ale Piotr i Jagoda dali radę :) III Bieg Górski na K2 zwany Szczecińską Masakrą Biegową
Pogoda dopisała 18 stopni i bez deszczu. Trasa poznana na treningach, miało być około 1h i tempo 7 min/km a udało się w 1h:04m na 305 pozycji, 19 miejsce w kategorii K30.
Wbiegi wbiegami, każdy się męczył, większość jednak wchodziła :). Najgorzej było na drugim zbiegu... Jest on dość długi i stromy, ale złapało mnie na samym jego początku - kolka w prawym boku - mięsień pod żebrami... Wojtek mówi, że to wątroba daje węglowodany i jest mocno obciążona, ale uczucie jest jakby mięsień był uderzony. Wyprzedziło mnie chyba z 10 osób a ja zbiegałam bardzo asekuracyjnie i wolno, przed podbiegiem przeszło, a na trzecim zbiegu już zbiegałam wolno, pilnowałam się żeby nie złapało. Ci najszybsi ukończyli bieg w 34m:21s zbiegali na maxa, i nie potykali się o korzenie, gałęzie, kamienie, szyszki itp... magia!
Na mecie Jagoda chciała mnie zatrzymać - lub mi się tak wydawało, więc musiałam najpierw dobiec potem dopiero do niej pójść... Więc był płacz! Na trasie podbiegała ze mną pod górkę parę kroków i wesoło mnie dopingowała... a na mecie taka gafa... :( No potem jej przeszło.
Satysfakcja z biegu była przeogromna. Power trzymał jeszcze długo. Miałam doping Piotra, Jagody, Ani, cioci Renatki i Rysia. Spotkałam Dawida z Półmaratonu Uznamskiego, który dobiegł z czasem 49 m, Wojtka - naszego fizjoterapeutę, który zajął 5 miejsce z czasem 37m:59s.
Za rok ciocia Renatka też będzie się szykować do startu, namawiała też Anię :) Mam nadzieję, że Piotr już nie będzie miał kłopotów z rozcięgnem podeszwowym, więc będzie weselej.
A tymczasem 29 września o 11.00 jest Bieg Szósty "Szczecińskiej Ligi Biegowej" na 6,6 km w Lasku Arkońskim - ale to już po płaskim na szczęście!
Na mecie Jagoda chciała mnie zatrzymać - lub mi się tak wydawało, więc musiałam najpierw dobiec potem dopiero do niej pójść... Więc był płacz! Na trasie podbiegała ze mną pod górkę parę kroków i wesoło mnie dopingowała... a na mecie taka gafa... :( No potem jej przeszło.
Satysfakcja z biegu była przeogromna. Power trzymał jeszcze długo. Miałam doping Piotra, Jagody, Ani, cioci Renatki i Rysia. Spotkałam Dawida z Półmaratonu Uznamskiego, który dobiegł z czasem 49 m, Wojtka - naszego fizjoterapeutę, który zajął 5 miejsce z czasem 37m:59s.
Za rok ciocia Renatka też będzie się szykować do startu, namawiała też Anię :) Mam nadzieję, że Piotr już nie będzie miał kłopotów z rozcięgnem podeszwowym, więc będzie weselej.
A tymczasem 29 września o 11.00 jest Bieg Szósty "Szczecińskiej Ligi Biegowej" na 6,6 km w Lasku Arkońskim - ale to już po płaskim na szczęście!










Ja też uważam, że to pierwsze miejsce na podium, należy się jak ta lala.
OdpowiedzUsuńP.S. Ulciaku, skąd tyle mocy w Tobie? ♥
Dziękuję Galopku!! Miejsce nieważne, zawodowcem nie jestem, ale mam do czego dążyć, bo lepsze wyniki się marzą, ale to muszę popracować nad siłą biegową, bo na razie słabiutko... A siły najwięcej daje mi bieganie! Power nie odpuszcza!!!
OdpowiedzUsuń