Ta impreza organizowana przez Maratończyk Team miała być "Nocną Strugą" - start o 19.00 na ulicy Struga na Prawobrzeżu. Jednak miasto wycofało się z tej lokalizacji i zrobili "Nocne bieganie na stadionie" o 20.00 na Miejskim Stadionie Lekkoatletycznym na ul. Litewskiej.
Pogoda była bardzo ciepła - o godz. 19.00 było 14 stopni i bez najmniejszego wiatru. Najpierw zrobiłam sobie rozgrzewkę - przybiegłam z domu na stadion truchcikiem - tu duży plus zmiany lokalizacji! Byłam trochę przed czasem, więc porozciągałam łydki, bo ciągle odczuwam ból okostnej piszczeli niestety :(. Zaczynam myśleć, że to przez kiepską technikę biegania i to, że pochylam się do przodu. Mam ćwiczenia stabilizujące od Wojtka i działam, może stopniowo się będzie poprawiać.
Sam bieg bardzo przyjemny, tętno wysokie (śr.184), ale nie szarżowałam i ciągle biegłam w towarzystwie innych startujących, więc nie czułam się zostawiona na końcu jak ostatnio. :) No i wyprzedziłam parę osób nawet. Pod koniec gdy GPS pokazał 5200 m myślałam, że to już koniec biegu - szczerze, nie liczyłam tych 12,5 okrążeń i nie wiedziałam czy GPS nie zakłamał. Więc zatrzymałam się na chwilę, ale zrobiłam dla pewności jeszcze jedno kółko (400 m). Nikt nie informował zawodników czy już kończą bieg, nie było też wyników od razu jak na półmaratonie w Wolgast. Spytałam tylko czy bieg na 5 km mam zaliczony i powiedzieli, że tak.
Atmosfera była bardzo przyjemna, mam sporo zdjęć zrobionych przez pana Jarka Dulnego, stadion był ładnie oświetlony, po biegu herbata gorąca i certyfikat uczestnictwa. Wiem, że sporo osób przez tą zmianę lokalizacji nie wystartowała, ale dla mnie to była zmiana na lepsze i cieszę się, że miałam okazję wystartować w takim biegu :)
Wynik oficjalny to 24m:10s (tempo 4m:50s/km) co jest nierealne, bo na zegarze widziałam 27 minut, poza tym mój GPS pokazał 25m:57s co już jest naciągane, bo na stadionie GPS dodaje kilometry i leciałabym na tempie 5m:13s/km... Jednak plus jest taki, że na 27 startujących kobiet byłam ósma i to już jakiś sukces!
W domu byliśmy około 22-giej. Obejrzeliśmy dwa odcinki Breaking Bad, ale i tak nie mogłam zasnąć chyba do 2 w nocy, potem obudziłam się około 3 i dalej mi się wydawało, że biegnę. Hehe a na drugi dzień o 11 był start w pierwszym biegu nowej edycji Grand Prix Szczecina z Run Expert w Lasku Arkońskim na 5 km i powinnam się jednak wyspać...
![]() |
| na tle panów nawet jestem wyprostowana :) |







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz