4 czerwca 2013
moje pierwsze przebiegnięte 10 km
Dziś pierwszy raz pobiegłam 10 km. Poprawiłam 3 swoje wyniki, oraz doszły dwa: 10 km i "w godzinę". podeszłam do tego dystansu na spokojnym tempie. Nie obyło się bez marszu, ale z całokształtu jestem zadowolona. Pojawił się ból w okolicy obojczyka, ale może następnym razem będzie łagodniejszy. Chyba stres przed pierwszą dychą i podkurczałam przedramiona. Na końcówce już czułam mocno kolana. Nie pojawił się ból w piszczeli tzw.SHIN SPLINTS. Może dlatego, że nie robiłam przyśpieszeń, nie wydłużałam kroku.
Teraz tylko regeneracja stopy, żeby móc trenować dalej. Na trasie mnóstwo biegaczy, nawet grupę RAZ-u spotkałam :) GPS też na szczęście trzymał dobrze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz