Dziś nad jeziorem Szmaragdowym biegliśmy na 5 km. Opłata 12,50 zł, za to kiełbaska z ogniska, bułka i ciepła woda z sokiem. Organizacja wzorowa, szybka obsługa w biurze, start co do sekundy!
Biegłam ja i Piotr, spotkaliśmy też Olę, Radka i Piotra Borowskiego z Gosią i dzieciakami, poza tym Wojtka z Wieczornego biegania w Szczecinie, drugiego Wojtka D. z Fizjo-Sportu jako wolontariusza i wiele innych osób znanych z biegów na Arkonce.
Dziś trochę wiało i było ok.7 stopi. Założyłam długi rękaw - bluzkę termiczną i na to kurtkę przeciwwietrzną. Momentami było mi za ciepło i można było na bluzkę termiczną założyć krótki rękaw, ale najgorzej nie było.
Z uwagi na dużo podbiegów, zbiegów, śliskich kamieni, liści wiadomo było, że życiówki nie zrobię, poza tym to bieg przełajowy.
Biegłam z komórką, Piotr wziął Polara, więc tętna nie znam, ale jakoś specjalnie się nie spinałam. Średnie tempo to 6:32 min/km. Nie udawało się też przyśpieszyć na zbiegach, niestety nie umiem tego biegać i to na zbiegach łapie mnie zawsze kolka, i wtedy inni mnie wyprzedzają, mam za to satysfakcję, że to ja wyprzedzam niektórych na podbiegach!
Piotr szybko mnie wyprzedził, ale na drugim km musiał przejść w marsz i wtedy go wyprzedziłam ja, dostał kolki. Przed samą metą mnie dogonił i wyprzedził o 45 sekund. Ale on teraz w ogóle nie biega, będzie dopiero leczył swoje rozcięgno podeszwowe, więc się oszczędza. Miło mi było, że w ogóle mi towarzyszy w tym pierwszym od wielu miesięcy biegu.
Zajęłam 9 miejsce (na 16) w kategorii wiekowej: kobiety 35-49 lat, i 24 (na 48) wśród kobiet z wynikiem 32:41, Piotr był 43 w kategorii, i 111 wśród mężczyzn z wynikiem 31:56.
W sumie było 179 startujących: 131 mężczyzn i 48 kobiet.
Nie czułam się za dobrze ostatnio. Dźwignęłam ciężki worek z solą i wszedł mi ból w kręgosłup, prawa noga szwankuje - czuję, że nie ma siły odbicia oraz precyzyjnego stąpania. Pojawił się ból w okolicy pośladka, kolana i łydki. Na szczęście w środę idę do Wojtka to mi trochę nastawi ten kręgosłup.
Następny - drugi bieg z Biegiem Natury 8 grudnia. We wtorek planuję Wieczorne bieganie po Szczecinie, a za tydzień, o ile pogoda dopisze 6600 m z Klubem Maratończyk w Lasku Arkońskim.
Foto: dulny foto, Piotr Krawczuk
Foto: dulny foto, Piotr Krawczuk
![]() |
| na starcie |
![]() |
| Tu Radek, Ola, Kasia, Piotr i ja. Pani na I planie nieznajoma. Pan pierwszy po lewej też. |
![]() |
| Radek! |
Meta:
![]() |
| ja latam |









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz