Wojtek Kępka "znany szczeciński maratończyk" skrzyknął na fejsie około 40 osób na wieczorne bieganie. Będą to cykliczne spotkania o 19.00. A wszystko dlatego aby nie biegać w samotności po zmroku, który teraz zapada jakby szybciej ;)
Mi wyszło ponad 12 km. Najpierw dobiec po urząd miasta, potem około 10 km dość szybkiego biegu (5m50s/km) na Arkonkę i z powrotem, no i na nogach do chaty. Było miło biec w takiej dużej i naładowanej pozytywnie grupie!
Spotkałam Dawida poznanego w Wolgast, pojawia się na biegach na Arkonce. Rozmawialiśmy o naszych ostatnich i przyszłych startach. Zajawka na rozkwicie!
On: Nocna Ściema (półmaraton w Koszalinie o 2.00 w nocy - tej nocy przestawiania zegarków na czas zimowy), oraz Bieg Niepodległości w Goleniowie 11-go listopada na 10 km.
Ja: mniejsze dokonania ;) ale równie pozytywnie ładujące.
Zaproszenia wysłałam jeszcze do Kamila, Ani, Agnieszki i Piotra B. ale nie zjawili się.
Poznałam nowe osoby, ale w sumie to bardziej z widzenia, ponieważ po rozgrzewce stawka szybko się rozciągnęła, ale sam nie został nikt, bo Wojtek dzielnie towarzyszył tym co biegli z mniejszym tempem.
Jedynie kogo zapamiętałam to Tomek Maltański. Boshee jak on biega! On nie biega, on wygląda idealnie i leci szybkim tempem a jakby od niechcenia, i ta jego idealna postawa, bez cienia męczenia się. No po prostu poezja!
![]() |
| ja pierwsza po prawej, obok Wojtek |
Trochę muzy: Fisz - kocham ten wokal

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz